Obecnie mamy tzw. "study leave", czyli nie chodzimy do szkoły, nie ma lekcji i trzeba się stawiać tylko na egzaminy. No, chyba, że mieszkasz w internacie. Wtedy nie ma tak fajnie, bo trzeba i tak chodzić w mundurku, do 11:00 nie można siedzieć w pokoju, bo jest sprzątany, a i nie ma się gdzie podziać, bo wszędzie albo lekcje mają młodsi, albo przesiadują egzaminatorzy. I tak, stwierdzam, że nie mogę się doczekać normalnych lekcji, bo i takiego stresu brak, i czasu dla siebie więcej, i nie czuję się jak wyrzutek, który musi kombinować, gdzie przesiedzieć te parę godzin, jeżeli nie ma danego dnia egzaminu, a do pokoju wejść nie może.
Młodzi Stypendyści powoli szykują się zapewne do wyjazdu, więc zwracam się do nich, ale i do innych osób, którym może się do przydać. Szykując się do Anglii (nie wiem na ile te informacje są uniwersalne), pamiętaj o tym:
