piątek, 8 stycznia 2016

Żegnaj 2015, witaj 2016!

Rok 2015 był niezwykły. 
Nie tylko dlatego, że mój rocznik skończył wreszcie 18 lat, a prowadzenie samochodu dla wielu moich rówieśników stało się codziennością. Nie no, jasne, to też super, ale to nie o tym mowa. 
Jak dla mnie, był to rok kalendarzowy, w którym od stycznia do grudnia byłam uczennicą szkoły w Anglii. 
W 2014 byłam tu tylko od września. 
W 2016 będą do czerwca. 
A 2015? 
Całość. 12 miesięcy spędzonych na wyjazdach, przyjazdach, przelotach, podróżach autobusem, życiem Polską, oczekiwaniem na Polskę, rozpowszechniania dobrego imienia Polski. Na uważaniu się za uczennicę dwóch szkół w dwóch krajach (i w teorii będąc nią w istocie). Na odwiedzaniu znajomych, zaskakiwaniu ich, wyskakiwania niespodziewanie zza rogu tylko dlatego, że ktoś ma urodziny, a ja wiozę czekoladki z drugiego końca Europy. Tysiące minut spędzonych w Anglii. Setki - w podróży. Jeszcze więcej na oczekiwaniu. Może nawet za dużo. 
Nie chcę dzisiaj być zbyt refleksyjna, bo na takie rzeczy przyjdzie czas za pół roku, ale... 
No właśnie, pół roku. 

Czy wiecie, że za mniej niż pół roku kończę szkołę?

piątek, 4 grudnia 2015

Szkolne opowieści... Przedświąteczne przygotowania

Nadszedł grudzień, a więc wkrótce Boże Narodzenie! Z racji, że Polska coraz bliżej, odstawmy na bok miniony egzamin ze śpiewania, nadchodzący termin ostateczny oddania courseworka z historii nr 1 czy być-może-zapalenie gardła, jakie dostałam w mikołajkowym prezencie od losu i pogody. Pomówmy o tym, co dotyczy nas wszystkich, a więc przygotowaniach do Świąt, z naciskiem na te, jakie mają miejsce w tej szkole! 


Co się dzieje bliżej Świąt w okolicy? 

Odkąd przyjechałam tu w listopadzie, wszędzie wyczuwa się przedświąteczną gorączkę. Podobnie jak w Polsce, w sklepach i na budynkach pojawiają się świąteczne dekoracje. Można też kupić liczne powiązane z Bożym Narodzeniem gadżety.


Dosyć interesujące jest to, że sklepy i galerie handlowe, które w niedziele są zazwyczaj otwarte do 16:00, przedłużają godziny otwarcia aż do 19:00 czy 20;00, a na ulicach stoją kolędnicy śpiewający świąteczne piosenki, pastorałki i kolędy. 
Wielką atrakcję stanowią też reklamy supermarketów jak Sainsbury's czy domów handlowych jak John Lewis, które zazwyczaj są wyjątkowo wzruszające. 

Tegoroczna reklama Johna Lewisa: 


Zeszłoroczna z przepiękną piosenką "Real Love": 


Przepiękna reklama Sainsbury's nawiązująca do wydarzeń na froncie w 1914 roku:


Jak przygotowuje się szkoła? 

Początek listopada 
  • Zaczynają się próby chóru świątecznego, który podczas grudniowego występu w Katedrze połączonego z całą symboliczną celebracją nadchodzących Świąt (tzw. Carol Service), wykonuje zazwyczaj 2 piosenki. W działalność chóru zaangażowani są zarówno nauczyciele, jak i uczniowie, podzieleni na 3 - 4 głosy (sopran, alt, tenor, bas albo sopran, alt, głos męski).


  • Ćwiczenia rozpoczyna też zespół, który akompaniuje chórowi, solistom z podstawówki oraz wykonuje dwa własne utwory instrumentalne. 

piątek, 27 listopada 2015

Słów kilka na temat... Jakich potraw lepiej się wystrzegać w Wielkiej Brytanii?

I tak oto, przed nami ostatni post w listopadzie. Wiecie, co to oznacza? 
Tak! Nadchodzi grudzień, a więc... DOMDOMDOMDOMDOM! I Święta! I świąteczne wypieki! To dopiero coś. 
W szkole już stoją choinki; na jeden dzień spadł nawet śnieg, co spowodowało dreszczyk emocji pt. "czy ludzie jutro dojadą do szkoły, czy może zostanie ona zamknięta?". Chór kolędowy, którego jestem częścią, już od dłuższego czasu ma też próby. Ale, ale. To nie wszystko. Bo święta to dom, rodzina i inne kwestie, jakich tu brakuje. Dobre jedzenie, na przykład.
I tak, po postach o tym, jak żywi się typowy Anglik, jakie słodycze warto (lub nie)  zjeść i jak wygląda szkolne wyżywienie, czas na kilka słów o potrawach, których warto unikać w Wielkiej Brytanii. 


Jakich potraw lepiej się wystrzegać w Wielkiej Brytanii?  

Próbowałam tylko pierwszej z tych potraw, ale patrząc na skład pozostałych, raczej się nie skuszę.
A Ty?

1. Marmite
Legenda głosi, że jest to przewspaniałesuperowocudowne smarowidło do kanapek czy dodatek do zup. A więc zdecydowałam się raz tego spróbować. I NIGDY WIĘCEJ.

Ma to konsystencję pasty, ciemnobrązowy kolor i podejrzany zapach, a jako że jest to wyciąg drożdżowy powstający jako produkt uboczny procesu warzenia piwa, smakuje drożdżowo.
Nie, nie jak ciasto drożdżowe. Bardziej jak zwykłe drożdże. Albo sos sojowy. Albo drożdże z sosem sojowym.
Przy okazji może i warto spróbować, ale prawda jest taka: albo się to cudo kocha, albo się go nienawidzi.


2. Haggis
Typowo szkocki akcent, bo i specjał tejże kuchni.
Cóż to za cudo? Serce, płuca i wątroba owcy, zmiksowane z cebulą, mąką owsianą , tłuszczem i przyprawami, a potem radośnie zaszyte i duszone w owczym żołądku.
Podawane na ciepło, z ziemniaczkami. Mniam.